http://www.youtube.com/watch?v=AqppTU4AIOA

Po wielu godzinach pracy nad moimi zdjęciami z Palestyny, ich „obrabianiu”, wrzucaniu do galerii (jeszcze nie wszystkie się tam znalazły) oraz wybieraniu, które się nadadzą do publikacji w końcu się udało.
Od 17 do 24 stycznia 2014 r. w warszawskim metrze, na monitorach umieszczonych w pociągach, będzie można zobaczyć pięć zdjęć mojego autorstwa w ramach tzw. „galerii w drodze”.

Cała prezentacja jest bardzo krótka (zaledwie 5 sekund na zdjęcie) i nie było możliwości opatrzenia zdjęć komentarzem. Nie miałem też możliwości wrzucenia „ostrzejszych” zdjęć z zamieszek, choć w przyszłości postaram się to zrobić. Niemniej mam poczucie, że uda mi się dotrzeć w ten sposób do wielu ludzi, gdyż codziennie z warszawskiego metra korzysta blisko 600.000 osób, a 67% z nich deklaruje, że w podróży ogląda CityInfoTV. Daje to około 400.000 osób dziennie, które zerkają na umieszczone w pociągach monitory. Mam nadzieję, że w trakcie tygodnia emisji moich zdjęć choćby niewielki procent z nich zastanowi się nad dzieciństwem palestyńskich dzieci i wpływie okupacji na kształtowanie ich światopoglądu.

Podczas tegorocznych żydowskich świąt Sukkot Hebron zamienił się w prawdziwe pole bitwy. Centrum miasta codziennie około południa zamieniało się nie do poznania. Znikały stragany z owocami i warzywami, sklepikarze zamykali miejsca swojej pracy, a w miejsce gdzie zazwyczaj stoją minibusy, których kierowcy głośno zachęcają przechodniów do podróży, pojawiali się demonstranci i izraelska armia.

O wydarzeniach z tegorocznego Sukkotu pisałem już w artykule Gaz na ulicach, gdzie można zobaczyć kilka ciekawych zdjęć z zamieszek. Dziś proponuję krótki filmik na którym widać izraelskich żołnierzy i policjantów strzelających do Palestyńczyków stalowymi kulami pokrytymi gumą i gazem łzawiącym.

Choć Hebron wygląda obecnie nieco inaczej to wspomnienia przedstawione w filmie przez byłych izraelskich żołnierzy, a obecnie członków Breaking the Silence (izraelskiej organizacji skupiającej byłych żołnierzy, którzy chcą podzielić się doświadczeniami z czasów służby wojskowej) są nadal aktualne. Palestyńczycy zamieszkujący w Hebronie nadal nie mogą korzystać z niektórych ulic, część z nich nadal nie może powrócić do swych domów, ponownie otworzyć swych sklepów. Palestyńskie dzieci wciąż są aresztowane (nie wspominając o dorosłych), a gaz na ulicach nie jest niczym szczególnym i nietypowym…

Wczorajszy wieczór w Hebronie. Zaczęło się od wyzwisk i zamknięcia ścieżki do palestyńskiego domu. Następnie dwie osoby zostały oblane wodą, a jedna wybielaczem po twarzy i oczach (znajoma została przewieziona do szpitala, ja na szczęście mam tylko śmierdzącą chlorem kamizelkę i aparat). Żołnierze przyglądali się wszystkiemu i choć oficjalne są tu, by zapobiegać takim sytuacjom, nie zrobili totalnie nic. A osadnicy śmiali się wszystkim prosto w oczy i podjudzali swoje dzieci do atakowania palestyńskiej rodziny i obserwatorów praw człowieka.

Wczoraj wieczorem miałem wątpliwą przyjemność poznać jedną ze sław Hebronu. Niestety nie była to gwiazda lokalnej telewizji czy piosenkarka. Może to pech związany z datą (piątek 13), może po prostu trzeba choć raz na nią trafić będąc w tym dziwnym mieście.
Wspomnianą sławą jest Anat Cohen – osadniczka z Beit Hadassah, która wielokrotnie atakowała wolontariuszy i obserwatorów praw człowieka, ale nigdy nie została choćby upomniana przez izraelskie władze – nadal czuje się całkowicie bezkarnie.

Całą sytuacja zaczęła się dość standardowo. Podczas gdy wracałem wraz z dwoma koleżankami z EAPPI (Susi i Melanie) do domu (wcześniej monitorowaliśmy drogę po której osadnicy z Kiryat Arba co piątek przechodzą do synagogi) zauważyliśmy, że izraelscy żołnierze uniemożliwiają przejście kilku Palestyńczykom.
Po chwili okazało się, że podobne zdarzenie ma miejsce 50-100m dalej, więc postanowiłem przyjrzeć się mu bliżej.
Idąc całkowicie pustą ulicą nagle zauważyłem Anat Cohen, która szła w moim kierunku. Gdy zbliżyła się do mnie próbowałem kilkukrotnie ją ominąć, ale za każdym razem stawała na mojej drodze. Po chwili usłyszałem krzyk żołnierza. Początkowo myślałem, że krzyczy do Anat (niestety nie rozumiem hebrajskiego) lecz gdy zaczął krzyczeć po angielsku okazało się, że to niby ja nie daję przejść osadniczce.
Na szczęście od razu pojawiły się moje koleżanki i zaczęły filmować zajście, przyjechały również dwa wojskowe samochody wypełnione żołnierzami. Anat nie zwracając uwagi na obecność żołnierzy, którzy ewidentnie słuchali jej poleceń, zaatakowała nagrywającą zajście Susi uderzając trzymaną w ręku książką w aparat. Dopiero wówczas żołnierze zwrócili się do niej po imieniu i prawdopodobnie prosili żeby przestała, lecz po chwili wymienili z uśmiechem kilka zdań.
Cała sytuacja namacalnie dała mi do zrozumienia, że żydowscy osadnicy są całkowicie bezkarni, a opowieści Palestyńczyków i kolegów z innych organizacji nie są przesadzone.