Niektórzy mówią, że edukacja jest najlepszą alternatywą dla ekstremizmu, podstawą do prawidłowego ukształtowania człowieka, szansą na awans społeczny i realizację marzeń. Co stanie się zatem z człowiekiem w dorosłym życiu, jeśli za młodu odbierzemy mu możliwość normalnej edukacji? Jak głębokie będą rany, gdy zmusimy go do przeżywania ogromnego stresu związanego z codziennym przechodzeniem przez checkpointy w drodze do szkoły, z ciągłym narażeniem na atak ze strony osadników żydowskich, groźbą aresztowania?
W tym krótkim filmiku zobaczycie to jak wygląda dostęp do edukacji w Hebronie, na co są narażone tamtejsze dzieci, jak wygląda ich codzienność. Wielu z tych dzielnych malców poznałem osobiście, widziałem na własne oczy aresztowanie Nura i Mohameda z pierwszej sceny filmu, spędziłem prawie każdy dzień mojego pobytu w Palestynie na osławionej Shuhada St. monitorując dostęp tych dzieci do edukacji… chciałbym powiedzieć, że po 15 miesiącach od mojego powrotu coś zmieniło się na lepsze – niestety byłaby to nieprawda.
Hebrończycy nie tracą jednak nadziei i nadal wysyłają swe dzieci do szkoły, a te codziennie zmagają się z problemami, które złamałyby niejednego z nas.

Reklamy
Link

al jaz

Al Jazeera nadała niedawno bardzo ciekawy dokument o trudnych relacjach Palestyńczyków z żydowskimi osadnikami. Duża jego część jest poświęcona Hebronowi i pokazuje miejsca w których pracowałem i ludzi, których miałem okazję poznać (zarówno Palestyńczyków jak i żydowskich osadników).
Choć od mojego powrotu z Hebronu minęło już prawie 4,5 miesiąca to nadal widok checkpointów, zamkniętych sklepów na ul. Męczenników (Shuhada St.), izraelskich żołnierzy i policji granicznej, ale przede wszystkim Palestyńczyków walczących każdego dnia o swoją godność wzbudza we mnie nieopisane emocje i powoduje, że chciałbym spakować kilka najpotrzebniejszych rzeczy i tam wrócić. Wrócić do miasta absurdu, miasta naznaczonego brakiem sprawiedliwości, segregacją, przemocą i nienawiścią – miasta, które mimo tych wszystkich negatywnych rzeczy daje się pokochać i w którym zostawia się cząstkę siebie.
PS. w 44:33 filmu przez sekundę można mnie zobaczyć jak robię zdjęcia 😉

http://www.aljazeera.com/programmes/aljazeeraworld/2014/03/journey-into-an-invisible-war-20143248374757523.html

Link

Historia hebrońskiego szkła

Hebron słynie z wyrobu szkła i ceramiki. Funkcjonuje nawet termin określający artystyczne hebrońskie szkło (arab. زجاج الخليل‎  zadżadż al-Chalili) wytwarzane w tym mieście od czasów rzymskich, a na starym mieście nadal istnieje dzielnica zwana „dzielnicą dmuchaczy szkła”.

Gail Simmons w artykule „Hebron’s glass history” ciekawie przybliża historię miasta, m. in. z perspektywy Imada Nadszeha, jednego z producentów sławnego szkła.

„Moja rodzina dmucha szkło w Hebronie od 700 lat – mówi Imad – Nauczyłem się rzemiosła od ojca, a on od swojego ojca. Zacząłem się uczyć gdy miałem 5 lub 6 lat. Szkło było moimi zabawkami.”

„Piasek daje bezbarwne lub „białe” szkło – wyjaśnia Imad. Ale Hebron jest najbardziej znanym z tego o kolorze niebieskim i turkusowym. Kolor ciemnoniebieski osiągamy dodając kobaltu do stopionego szkła, turkus, dodając miedź. Gotujemy miedzi w specjalnym piecu w temperaturze około 700 stopni Celsjusza przez jeden miesiąc, po czym staje się jak proszek.”

Hebron-Glass_IMG_5508_crop-fix-perspective_LG

„Kiedy się urodziłem w Hebronie było około 15 wytwórców szkła – mówi Imad Natszeh. Dziś tylko ja i mój brat nadal dmuchamy szkło z naszej rodziny.”

Hebron-Glass_IMG_5725_SM

Link