Spirala przemocy

Każda osoba mieszkająca w Hebronie wie, że śmierć mieszkańca tego miasta z rąk Izraelczyków wywoła zamieszki. Wiedzą o tym także izraelscy żołnierze, straż graniczna i policja stacjonujący w tym mieście. Nie jest to także tajemnicą dla dowództwa izraelskiej armii i politycznych liderów tego kraju. Hebron, choć jest miastem specyficznym, a poziom napięcia jest tu zdecydowanie wyższy niż w innych rejonach Zachodniego Brzegu, nie jest pod tym względem wyjątkowy. Śmierć Palestyńczyka z rąk Izraelczyków zawsze wywołuje w Palestynie wybuch gniewu i chęć rewanżu. Nikt nie powinien się temu dziwić, gdyż życie pod izraelską okupacją do najłatwiejszych nie należy, a brak realnej możliwości dochodzenia swoich praw i sprawiedliwości popycha ludzi do sięgania po skrajne środki, nawet jeśli niewiele one zmienią.

Dokładnie taki scenariusz zaobserwować można było w ostatni piątek (8.11.2013). Około północy młody Palestyńczyk wracał z Jerycha do Hebronu skąd pochodził. W trakcie przekraczania „checkpointu” w okolicy Betlejem został zastrzelony przez izraelską straż graniczną. Jak to zwykle bywa wersje wydarzeń różnią się diametralnie. Izraelska policja utrzymuje, że biegł z nożem w ręku w kierunku „checkpointu” i zmusił straż graniczną do otworzenia ognia, rodzina zabitego 23-latka uważa natomiast, że został on zabity z zimną krwią, po tym jak został zmuszony do wyjścia z samochodu.

Jaka była prawda? Tego zapewne nigdy się nie dowiemy, bo dochodzenie w takich sytuacjach zazwyczaj jest prowadzone pobieżnie, a izraelskim władzom nie zależy na wyjaśnieniu okoliczności jeśli to Palestyńczyk jest stroną poszkodowaną.

Niemniej wydarzenie to wywołało wiadomą reakcję hebrończyków. Od samego rana wszyscy oczekiwali na zamieszki. Tuż po południowej modlitwie widać było dziesiątki gromadzących się w centrum miasta młodych mężczyzn i nastolatków, w powietrzu dało się wyczuć niesamowite napięcie.

Bab al Zawiya, Hebron. Początek zamieszek.

Bab al Zawiya, Hebron. Początek zamieszek.

W czasie gdy trwał jeszcze pogrzeb 23-latka poleciały pierwsze kamienie w stronę osławionego „checkpointu 56” blokującego swobodny dostęp do równie sławnej ulicy Shuhada. Zapłonęły pierwsze opony, zaczęto budować barykady. Z drugiej strony specjalny oddział do zwalczania zamieszek pojawił się w strefie H1 i odpowiedział salwą gazu łzawiącego i granatów hukowych. Po chwili snajperzy zaczęli „polować” na rzucających kamienie i słychać było pierwsze strzały stalowymi kulami powlekanymi gumą.

Centrum Hebronu nie było jednak jedynym miejscem gdzie doszło do zamieszek. W pobliskiej miejscowości Halhul, będącej tak na prawdę przedmieściami Hebronu lecz oddzielonej od niego kontrolowaną przez Izrael Strefą C (przez co Hebron nie ma możliwości poszerzyć swych granic w kierunku północnym) również doszło do zamieszek. Izraelska armia zablokowała jedną z głównych dróg prowadzących do Hebronu i wystrzeliła salwy gazu łzawiącego i stalowych kul powlekanych gumą w kierunku rzucających kamienie nastolatków (przejeżdżając w pobliżu zauważyć można było przynajmniej 15 pustych kanistrów po gazie łzawiącym, słychać też było regularne strzały snajperów).

Jaki jest ostateczny bilans zamieszek, ile osób zostało rannych? Tego jeszcze nie wiadomo lecz pewne jest, że to nie ostatnie takie wydarzenie w tym miesiącu.

Advertisements
Zwykły wpis

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s