Niedaleko od Hebronu, tuż przy południowym krańcu Zachodniego Brzegu Jordanu, znajduje się pustynny region zwany Masafer Yatta. Składa się on z 12 małych wiosek zamieszkiwanych przez niewielką społeczność Palestyńczyków. Uważa się, że słowo „masafer” ma związek z arabskimi określeniami na „podróżowanie” lub „nic”, gdyż wierzono że w tym regionie nic nie ma szans przeżyć.

Jak się jednak okazuje nie tylko da się żyć w tym rejonie, lecz także wydaje się on mieć niezwykłe znaczenie, tak dla Palestyńczyków jak i władz Izraelskich. Palestyńczycy chcą po prostu pozostać na swoich ziemiach i dalej prowadzić proste życie pasterzy. Izraelczycy wiążą z Masafer Yattą zupełnie inne plany. Z uwagi na fakt, iż tereny te znajdują się w tzw. Strefie C pozostającej pod pełną kontrolą izraelską, dalsze losy mieszkańców pozostają w rękach rządu Netanjahu.

Przyszłość nie maluje się jednak kolorowo. Msafer Yatta znajduje się bowiem w tzw. „Firing Zone 918” czyli obszarze, który ma być wykorzystywany przez izraelską armię do szkolenia żołnierzy i testowania broni. Nie byłoby to tak kontrowersyjne gdyby nie fakt, iż ogromna część Zachodniego Brzegu Jordanu pozostająca pod pełną kontrolą Izraela (około 61% tego terytorium) jest właśnie przeznaczona do takich celów. Nie byłoby w tym również nic co mogłoby niepokoić lokalną ludność gdyby nie permanentne odrzucanie wniosków o pozwolenie na budowę, a także nakazy wyburzenia już istniejących zabudowań.

Taki los grozi mieszkańcom Masafer Yatty, gdzie z 12 osad aż 8 jest przeznaczonych do rozbiórki, a ich mieszkańcy nie mają gdzie się podziać. Sprawa znalazła się w izraelskim sądzie, co odroczyło na jakiś czas groźbę wyrzucenia Palestyńczyków z ich ziemi, lecz wygranie tej batalii nie będzie proste.

W całym biurokratycznym bałaganie i w tej nieczystej politycznej grze nikt nie zwraca nawet uwagi na dzieci z Masafer Yatty. Dzieci, które każdego dnia wychodzą ze swych prowizorycznych domów (a właściwie czegoś co bardziej przypomina namiot) i podążają przez górzystą pustynię do szkoły. Część z nich jest zbyt mała lub mieszka zbyt daleko, by samodzielnie do niej dotrzeć. Z pomocą tym małolatom przychodzi UNICEF i inne organizacje międzynarodowe, które zapewniają transport i ochronę podczas podróży. Niestety zdarza się bowiem, że izraelscy żołnierze zatrzymują samochód z dziećmi w niewiadomym celu, a nawet biją kierowcę.
Tak więc kolejne pokolenie Palestyńczyków musi dorastać w warunkach gdzie nie tylko odległość od prowizorycznej i słabo wyposażonej szkoły, lecz również okupacyjne warunki stają się problemem w drodze po wiedzę.

IMG_6531_edited

IMG_6556_edited

IMG_6562_edited

IMG_6578_edited

IMG_6585_edited

IMG_6593_edited

IMG_6594_edited

IMG_6540_edited

IMG_6538_edited

IMG_6599_edited

IMG_6610_edited

Reklamy

Dzieci Palestyny – Masafer Yatta

Galeria

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s