Hebroński Gangnam Style

Światowe media obiegła ostatnio sensacyjna informacja o dwóch izraelskich żołnierzach tańczących wśród młodych Palestyńczyków w pełnym umundurowaniu i z bronią na ramieniu. Sytuacja miała mieć miejsce w Hebronie, największym mieście kontrolowanym przez Autonomię Palestyńską, ale również podzielonym na mocy tzw. Protokołu Hebrońskiego na palestyńską strefę H1 i izraelską H2. Choć cała sytuacja z zachodniej perspektywy wyglądała niezwykle zabawnie i można doszukiwać się w niej przejawów normalizacji stosunków izraelsko-palestyńskich, to zarówno Izraelczycy i Palestyńczycy nie widzą w niej nic pozytywnego.

Sprawa nigdy nie ujrzałaby światła dziennego gdyby nie nagrany telefonem komórkowym filmik, na którym widać żołnierzy izraelskiej brygady Givati podrygujących do rytmu światowego przeboju „Gangnam Style” koreańskiego muzyka PSY. Nagranie błyskawicznie przedostało się do izraelskich mediów, które ostro skrytykowały zachowanie żołnierzy. Program drugi izraelskiej telewizji powiązał nawet powyższe wydarzenia z jednym z hebrońskich klanów – Dżabari – dodając całej sytuacji grozy poprzez przypisanie mu kontaktów z członkami Hamasu. Dziennikarze wyraźnie podkreślili, że żołnierze mogli zostać bez trudu zamordowani i jedynie dzięki wyjątkowemu szczęściu udało im się wyjść z feralnego klubu nocnego z życiem.

O ile po izraelskich mediach nie należy się spodziewać czego innego niż demonizacji Palestyńczyków, którzy choć na to nie zasługują, są w ogromnej większości przedstawiani jako zagrożenie i potencjalni terroryści, to już powiązanie hebrońskiego klanu Dżabari z Hamasem wydaje się wyraźną manipulacją. Klan ten jest bowiem podzielony, a jedna jego część utrzymuje bardzo dobre, wręcz przyjacielskie stosunki nie tylko z izraelskimi władzami, lecz także z osadnikami żydowskimi, utożsamianymi przez wielu Palestyńczyków jako najgorszy przejaw okupacji. Niewiarygodne jest również stwierdzenie, że żołnierze weszli do palestyńskiego klubu nocnego, ponieważ takich w Hebronie, jednym z najbardziej konserwatywnych miast na Zachodnim Brzegu Jordanu, po prostu nie ma.

Sprawę poważnie potraktowały władze wojskowe, które natychmiast wydały oświadczenie, iż sytuację postrzegają jako poważny incydent. Zapowiedziano również wyciągnięcie konsekwencji wobec żołnierzy. Stacjonujący w Hebronie żołnierze z brygady Givati nabrali natomiast wody w usta i albo w ogóle nie chcą rozmawiać o wyczynie swoich kolegów, albo z lekkim uśmiechem stwierdzają, że ich na tej imprezie nie było więc nie wiedzą co tak naprawdę się wydarzyło.

Negatywne zdanie na temat nocnej zabawy mają również sami Palestyńczycy, którzy niekiedy nie chcą dowierzać, że zajście miało miejsce w Hebronie. W mieście błyskawicznie pojawiły się plotki, że nie była to zwykła impreza lecz druzyjski ślub (druzowie służą w izraelskiej armii, są również postrzegani jako sekta i nie pozostają w dobrych stosunkach z innymi Palestyńczykami). Jedni twierdzą, że mógł mieć on miejsce w południowych dzielnicach Hebronu, inni uważają, że była to wioska pod Hajfą w Izraelu. Na pytanie gdzie konkretnie może mieścić się osławiony klub wiele osób z uśmiechem odpowiada „Klub nocny w Hebronie? Powiedzcie mi gdzie on jest, chętnie tam się wybiorę.”

Wszyscy jednak są zgodni co do tego, że udział uzbrojonych żołnierzy w zabawie młodych Palestyńczyków jest czymś złym. Marwan – absolwent Uniwersytetu Hebrońskiego – nie chce wierzyć w doniesienia medialne – „znam naprawdę dużo ludzi w Hebronie, znam wiele osób z klanu Dżabari, ale nie rozpoznaję żadnej osoby widocznej na nagraniu. Nie rozumiem jak ci żołnierze mogli wieczorem bawić się z Palestyńczykami, gdy rano nie dawali im normalnie i godnie żyć.”

W opinii Marwana impreza mogła być zorganizowana przez Druzów. „Nie wierzę, że jakiś Palestyńczyk z Hebronu mógłby dobrze się bawić z izraelskimi żołnierzami” dodaje zniesmaczony.

Podobne zdanie ma również Bassam, jeden z lokalnych aktywistów. Uważa on, że Palestyńczycy na pewno nie zaprosili żołnierzy do wspólnej zabawy, bo byłaby to zabawa z oprawcą – „Żołnierze izraelscy reprezentują armię i rząd Izraela. Rząd, który okupuje nasze ziemie, który uniemożliwia nam żyć jak normalni ludzie, który buduje nielegalne, w świetle prawa międzynarodowego, osiedla żydowskie”.

Dodaje on jednak, że rozumie zachodni punkt widzenia i po części się z nim zgadza. „Jako Palestyńczyk stanowczo sprzeciwiam się takiemu zachowaniu żołnierzy, lecz jako człowiek rozumiem, że młodzi chłopcy chcieli się pobawić. Nie widzę nic złego, by Izraelczycy bawili się wspólnie z Palestyńczykami, sam mam znajomych Żydów mieszkających w Izraelu”.
20-letnia Leyla – studentka Uniwersytetu Hebrońskiego – uważa natomiast, że ta sytuacja jest tak nieprawdopodobna, iż trudno w nią uwierzyć. „Nie wiem co o tym myśleć, to nie mieści się w głowie.” Po chwili namysłu dodaje jednak, że choć nic tak naprawdę się nie stało to i tak izraelskie media wykorzystały sytuację by przedstawić Palestyńczyków w złym świetle – „nikt nie skupiał się na tym, że żołnierze złamali rozkaz, podkreślano jedynie, że cudem udało im się ujść z życiem.”

Pozostawiając zatem zachodnią perspektywę postrzegania sytuacji na Bliskim Wschodzie i wsłuchując się dokładnie w głos Izraelczyków i Palestyńczyków hebroński „Gangnam Style” nie jest już taki zabawny. Wręcz przeciwnie, obrazuje on jak głębokie są podziały między zwaśnionymi stronami, jak duża nieufność charakteryzuje tutejsze stosunki i jak wiele krzywd doznali zwykli mieszkający tu ludzie. W tutejszej rzeczywistości wygłup dwóch młodych ludzi urasta do rangi rzeczy niewiarygodnej i surrealistycznej, niemieszczącej się w izraelskich i palestyńskich głowach, przepełnionych marzeniami o życiu we własnym, spokojnym i niczym niezagrożonym kraju.

Reklamy
Zwykły wpis

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s